Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 12 marca 2013
Wiosenny poranek. Ciepły koc opatulał moje ciało, aż nie chciało się wstawać do szkoły .
Po 15 minutach zacząłem się szykować, a o 8:30 byłem już w szkole, oczywiście spóźniony .
Zająłem ostatnią ławkę przy oknie. Moim oczom ukazał się widok cudownych pleców, które oglądam już od ponad roku . Dana osoba odwróciła się do mnie i przywitała przyjaznym uśmiechem. Po chwili odwrócił się w stronę nauczyciela .
Mijała przedostatnia lekcja - lekcja plastyki . Z szczególnością przyglądałem się mojemu obiektowi westchnień . W swoich zgrabnych palcach trzymał pędzel, którym malował na płótnie.
Gdy zauważył, że go obserwuje, odwróciłem wzrok . On na to, słodko się uśmiechnął .
Nadeszła ostatnia lekcja muzyki . Z powodu nieobecności nauczyciela, wszyscy udali się do domu .
Zostałem tylko ja i on. Poddenerwowany usiadłem przy pianinie, i zacząłem grać.
Po chwili on usiadł obok . Przestałem grać. Silny podmuch wiatru, delikatnie uniósł firanki.
Zbliżył swoją twarz do mojej, i złożył na ustach delikatny, ale pełen emocji pocałunek .
- Kocham cię . - powiedział, ujmując moją twarz w dłonie .
- Ja ciebie też . - odpowiedziałem, z uśmiechem na twarzy i łzami w oczach .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz